Wybrane wywiady prasowe



Kilka słów o albumie "Cień"


Zaśpiewała tylko dwie piosenki. W tłumie innych studentów muzykujących na festiwalu w Krakowie łatwo jest się rozpłynąć, zniknąć, ale zapamiętałem właśnie ją.Miała charyzmę. Styl i urodę pięknej izraelskiej komandoski; lekko nonszalancki, wpół niedbały ton głosu o niezapomnianym zamglonym brzmieniu; zaskakującą przy tym nieśmiałość i świetną muzykę.


Przyznaliśmy jej wówczas w jury Pierwszą Nagrodę i to wydaje się dziś właściwą decyzją. Ta debiutancka płyta (choć wyznaję – marzy mi się DVD, bo Dominika jest fascynująca audiowizualnie!) przynosi kolejne dojrzałe, oryginalne kompozycje, choć pisała wiele z nich daleko przed maturą. Album CIEŃ będzie, jak mi się zdaje, pożegnaniem z niewinnością. Wiem, że Dominika już dziś jest znacznie dalej. Ma przed sobą już tylko Światło. Przed nią wielkie wyzwania. Przed nami – jej kolejne znakomite utwory.


Marcin Kydryński


Z ogromną przyjemnością wysłuchałem w całości debiutanckiej płyty Dominiki Barabas. Pomimo, że miałem okazję przyglądania i przysłuchiwania się pracy nad nią, więc po części wiedziałem czego się spodziewać, to jednak wysłuchana w całości zachwyca świeżością, pomysłami muzycznymi, tematyką tekstów odzwierciedlających spostrzeżenia młodej wrażliwej artystki.


Płyta ta dla mnie i mam nadzieję też dla Państwa będzie ciekawym okryciem zupełnie nowego świata. Świata bardów, czy raczej "bardotki" nowego pokolenia, które wyrasta na naszych oczach i już niebawem na dobre zagości na scenach piosenki literackiej. Świat, który przedstawia nam Dominika na swojej płycie, to świat widziany oczami dwudziestoletniej dziewczyny. Świat zupełnie nowy dla nas 30-to, 40-to letnich słuchaczy.


Płyta zawiera 12 utworów do których teksty i muzykę napisała Dominika. Mało tego! Wszystkie utwory zostały przez nią zaaranżowane a w nagraniu każdego z nich artystka miała nie mały udział grając na gitarach, skrzypcach i śpiewając.


Dominika na swojej płycie odważnie czerpie z różnych muzycznych nurtów. Znajdziemy tam nieco blues'a, jazz'u, klasyki jak również ballady, czyli gatunku niejako przypisanego bardom. Autorka nie boi się eksperymentów np. wykorzystuje dzwonki chromatyczne kojarzące się z latami szkolnymi. Będąc małym, pogodnym i zawsze uśmiechniętym obieżyświatem do nagrania swojej płyty zaprosiła swoich rówieśników, których poznała na przeglądach i festiwalach. Dzięki temu każdy z utworów w jakiś sposób się wyróżnia, jest inny od pozostałych. Płyta ta jest niewątpliwie patchwork'iem, ale doskonale związanym przez muzyczny talent Dominiki.


Teksty są odzwierciedleniem wydarzeń, ludzi i otoczenia, w którym żyje autorka - przedstawionym w prostej formie, bez owijania w bawełnę. Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadła nastrojowa ballada "Chciałbym nie czuć nic". To prosty tekst o tym co czuje człowiek samotny. Jest w nim zaszyty ogromny ładunek emocjonalny, ale przekazany w prostych frazach zrozumiałych dla każdego. Utwór brawurowo wykonany przy minimalnym instrumentarium, niosący dokładnie tyle energii ile powinien i ani grama więcej.


Oczywiście nie oznacza to, że na płycie nie ma innych genialnych utworów, wręcz przeciwnie i jestem przekonany, że każdy z Państwa odnajdzie na niej coś specjalnego dla siebie.


Jerzy Dziedziczak ISAK.PL


Nie dość, że interesująca, zdolna, niezwykłą barwę głosu posiadająca, to jeszcze młoda, a na dodatek, pisząca sobie mądre piosenki. Jej „myśli zanikają w nieba tle”, ale nie martw się, odkryjesz je, na pewno! Wsłuchaj się tylko w Jej głos, głos Dominiki i w to, o czym śpiewa między wierszami. To absolutnie wystarczy...

„Spokojnej nocy życzę Wam, kolorów życia tęczy, niech nigdy Was nie goni czas i smutek niech nie dręczy”.
Jarosław Wasik






do góry